Tylko ośmiu z 21 radnych pojawiło się na dzisiejszej (12 października) sesji Rady Miasta Skarżyska-Kamiennej. Obrady nie mogły się rozpocząć, a radni nie zdecydowali o zmianach w budżecie, emisji obligacji ani planowanych inwestycjach. Czy chodziło o polityczny bojkot?
Radni mieli zająć się między innymi ograniczeniem planowanej emisji obligacji o 5,8 mln zł. Pod głosowanie miały trafić także propozycje dotyczące trzech inwestycji: budowy kolumbarium, altany rekreacyjno-grillowej na osiedlu Książęce oraz bieżni lekkoatletycznej przy Szkole Podstawowej nr 9. Z powodu braku kworum żadna z uchwał nie została podjęta.
Czy nieobecność radnych była politycznym bojkotem? O to pytamy Adama Cioka, radnego klubu Samorząd24.
– Nie nazwałbym tego w ten sposób. Ja dzisiaj po prostu nie mogłem wziąć udziału w sesji. Co do pozostałych, nie jestem w stanie odpowiedzieć. Może zatrzymały ich sprawy prywatne bądź służbowe – mówi radny.
Ciok zwraca też uwagę na krótki, jego zdaniem, czas między poinformowaniem o sesji a samymi obradami. Jak twierdzi, dowiedział się o niej w czwartek lub piątek.
Inaczej przedstawia to prezydent Arkadiusz Bogucki. – Powiem wprost: to kłamstwo ze strony pana radnego Cioka. Informacje o tym, co będzie głosowane na sesji, radni otrzymali tydzień wcześniej, w ustawowym terminie – przekonuje włodarz Skarżyska-Kamiennej.
Bogucki krytykuje również nieobecnych radnych, wskazując, że pobierają diety za pełnienie funkcji.
Najwięcej emocji budzi jednak sprawa obligacji i planowanego ograniczenia ich emisji o 5,8 mln zł. Prezydent przekonuje, że to element odpowiedzialnego zarządzania finansami miasta.
– To kolejne, po czerwcowym, zmniejszenie emisji, tak naprawdę już o 50 procent. Możemy powiedzieć, że chcieliśmy zmniejszyć zaplanowany deficyt budżetowy o 10 milionów złotych – wyjaśnia Arkadiusz Bogucki.
Radny Adam Ciok podkreśla, że ograniczenie emisji obligacji nie musi oznaczać rzeczywistego oddłużania miasta. Zwraca uwagę, że część inwestycji przesunięto na kolejne lata, a planowana emisja ma również sfinansować spłatę wcześniejszych zobowiązań.
– Obligacje zostały zmniejszone, bo część inwestycji została po prostu przeniesiona na kolejne lata. Ponadto gmina otrzymała zastrzyk gotówki za źle wyliczoną subwencję oświatową z poprzednich lat. Więc faktycznie jest to zmniejszenie emisji obligacji, ale nie mówmy o tym, że to oddłużanie miasta, bo to ciągle jest spore – mówi Ciok.
Według wyliczeń rajcy po planowanej emisji obligacji zadłużenie miałoby przekroczyć 160 mln zł. W prognozie Regionalnej Izby Obrachunkowej na obecny rok zakładano nawet większy dług w wysokości ok. 179 mln złotych, jednak uwzględniono w nim obligacje na większą niż ostatecznie kwotę.
Prezydent uważa natomiast, że nieobecność radnych może być próbą wywarcia na nim presji przed kolejną sesją. Ta ma odbyć się 22 października.
– Sądzę, że radni będą chcieli coś na mnie wymusić, ponieważ jest jeszcze szansa, że obligacje mogą zostać przegłosowane na sesji 22 października. Najprawdopodobniej zostanę postawiony pod ścianą, żeby wymóc daleko idące ustępstwa. Czy jestem na nie gotowy? Na te korzystne dla mieszkańców tak, na te, które załatwiają interesy poszczególnych radnych – nie – zapowiada Arkadiusz Bogucki.
Na razie nie wiadomo, czy podczas kolejnej sesji uda się uzyskać większość potrzebną do przegłosowania uchwał finansowych. Wiele zależy od tego, czy radni dojdą do porozumienia z prezydentem.
A czy brak kworum był efektem celowego działania, czy zwykłego przypadku? Na to pytanie każdy czytelnik niech odpowie sobie sam.