W sobotę, 22 sierpnia, Industria Kielce przegrała 36:28 (15:20) z One Veszprem w finale turnieju towarzyskiego TIC Cantabria Infinita odbywającego się w hiszpańskim Santander.
Pierwszą bramkę w tym spotkaniu rzucił zawodnik mistrzów Węgier – Ivan Martinović. Początek starcia nie był udany dla Żółto-Biało-Niebieskich. Rzuty kielczan były skutecznie odbijane przez Mikaela Appelgrena, dzięki czemu mistrzowie Węgier bardzo szybko stworzyli sobie dwupunktową zaliczkę.
Kielczanie wyrównali stan rywalizacji w 13. minucie, wykorzystując niecelny rzut rywali. Od tego momentu gra była bardzo intensywna i toczyła się punkt za punkt.
Węgierska drużyna ponownie wyszła na dwubramkowe prowadzenie w 21. minucie po trafieniu Nedima Remiliego. W następnych minutach gracze prowadzeni przesz Xaviera Pascuala powiększyli swoją przewagę do czterech trafień. Trener Krzysztof Lijewski nie pozostał bierny na boiskowe wydarzenia, dlatego poprosił o przerwę na żądanie w 27. minucie.
Nie przyniosła ona jednak oczekiwanego efektu, gdyż kieleccy szczypiorniści nie byli w stanie trafić do bramki Veszprem. Węgrzy za to byli skuteczni, dzięki czemu ich zaliczka sięgnęła sześciu punktów. Do przerwy na tablicy wyników widniał rezultat 20:15 dla mistrzów Węgier.
Druga połowa rozpoczęła się od ofensywy przeciwników, która zaskutkowała powiększeniem zaliczki do siedmiu punktów. W następnych akcjach Iskra pozostawała nieskuteczna, przez co strata kielczan wzrosła do dziewięciu trafień. Potyczka zakończyła się wynikiem 36:28 dla węgierskiej drużyny
Tak spotkanie podsumował trener Industrii – Krzysztof Lijewski:
- Veszprem dzisiaj było zdecydowanie lepsze. Bardzo dobrze wykorzystywali kontrataki, dzięki czemu rzucili wiele bramek z tego elementu gry. Mogliśmy zacząć ten mecz lepiej, gdyż mieliśmy sytuacje rzutowe, ale niestety nie potrafiliśmy ich zamienić na trafienia. Trochę nas to irytowało, jednakże wydaję mi się, że w pierwszym kwadransie zagraliśmy na naprawdę wysokim poziomie, na tablicy wyników widniał remis. Później nie było już tak kolorowo. Po zmianach personalnych nastąpił przestój w ataku, przeciwnik rzucił pięć bramek z rzędu, ustawił tym sobie mecz i kontrolował go do końca.
- Pokazaliśmy w tym meczu kilka ciekawych rozwiązań, ale też były takie, które nam się nie podobały. Zyskaliśmy dużo materiałów do analizy i jest to dobra lekcja dla zawodników, szczególnie tych, którzy są nowi i jeszcze się zgrywają z drużyną. Tylko takie spotkania są w stanie pomóc im nabyć cenne doświadczenie. Teraz przyszedł czas na odpoczynek, regenerację i powrót do Kielc, żeby móc się przygotowywać do meczu o Superpuchar Polski – mówił szkoleniowiec kielczan.
Industria Kielce rozegra następny mecz w sobotę, 29 sierpnia, o godzinie 19. Będzie to finał Superpucharu Polski przeciwko Wiśle Płock.
WYPOWIEDZI WKRÓTCE
Industria Kielce – One Veszprem 36:28 (15:20)
Industria: Morawski, Kaleta, Milosavljev – Yusuf 2, Jędraszczyk, Klarica 1, Kounkoud 1, Bos 3, Latosiński, Karaliok 6, Rabczyński 3, Vlah 6, Monar 2, Jarosiewicz 3, Nahi 1
Veszprem: Appelgren, Nielsen – Petrus, Martinovic 5, Descat 6, Dániel, Hesham 4, Ligetvari 1, Cindrić 1, Remili 2, Lenne, Koppány 1, Elderaa 2, Dodić 3, Gancs-Peto 3, Adel 7, Zein, Imre 1
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A