Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Wodociągi Kieleckie Akademia Korona Handball Kielce/Facebook
Fot. Wodociągi Kieleckie Akademia Korona Handball Kielce/Facebook
Juniorki młodsze Wodociągi Kieleckie Akademii Korony Handball awansowały do Final Four mistrzostw Polski!
autor
Piotr Szczepanik
2 godzin temu

Zawodniczki Wodociągi Kieleckie Akademii Korony Handball wywalczyły awans do turnieju finałowego mistrzostw Polski juniorek młodszych podczas turnieju ćwierćfinałowego, który odbył się w miniony weekend (1-3 maja) w Kwidzyniu.

Trener Tomasz Rosiński podkreślał przed zmaganiami, że ich poziom będzie bardzo wyrównany, a każdy zdobyty punkt będzie na wagę złota.

Wodociągi Kieleckie Akademia Korona Handball Kielce – SPR Pogoń 1945 Zabrze – 29:31 (14:16)

Jego podopieczne mogły się o tym przekonać już w piątkowym meczu z SPR Pogonią 1945 Zabrze. Pierwsza połowa była stosunkowo wyrównana, jednakże przeważały w niej Koroneczki, prowadząc w 24. minucie wynikiem 12:9. Niemniej jednak zabrzanki pokazywały, że są w stanie zagrozić, ponieważ kilka minut wcześniej doprowadziły do remisu po osiem. Brzemienna w skutkach okazała się końcówka, w której rywalki nie dość, że były w stanie doprowadzić do wyrównania, to jeszcze zbudowały dwubramkowe prowadzenie, przez co do przerwy na tablicy widniał wynik 16:14 dla Pogoni.

W drugiej połowie przeciwniczki kontrolowały przebieg wydarzeń w pierwszym kwadransie, natomiast kieleckie szczypiornistki podjęły rękawicę i powalczyły o korzystny rezultat. W przeciągu pięciu minut były w stanie odrobić stratę czterech trafień i doprowadzić do remisu po 26. Niestety, ponownie kluczowe okazały się ostatnie minuty starcia, w których podopieczne małżeństwa Rosińskich zmagały się z niemocą rzutową, co bardzo dobrze wykorzystały rywalki, wygrywając 31:29.

Tak to spotkanie podsumował Tomasz Rosiński:

- Po części nastawialiśmy się na ten mecz, ale wiedzieliśmy, że przyjdzie nam się mierzyć z bardzo dobrym zespołem. W końcówce to oni zachowali trochę więcej zimnej krwi i wygrali, a mogło to się zakończyć w zupełnie inny sposób. Może zabrakło trochę szczęścia, sprytu. Wydaję mi się, że wszystkiego po trochu. Pod koniec spotkania drużyna z Zabrza pokazała, że jest trochę bardziej doświadczoną ekipą i to zaważyło na ostatecznym wyniku. Mimo wszystko nie mamy się czego wstydzić – przegraliśmy po zaciętej walce z zespołem, który w zeszłym roku zdobył wicemistrzostwo Polski w tej kategorii wiekowej. Pogoń to absolutna czołówka drużyn, jeśli chodzi o ten rocznik, więc dziewczyny stanęły na wysokości zadania. Zagrały naprawdę bardzo dobre zawody. Po prostu czegoś zabrakło.

Wodociągi Kieleckie Akademia Korona Handball Kielce – SPR Pogoń 1945 Zabrze – 31:31 (w rzutach karnych – 4:3) (do przerwy – 16:13)

W sobotę byliśmy świadkami emocji, których nie powstydziłby się dobry, hollywoodzki thriller. Koroneczki rozegrały wówczas najważniejsze spotkanie w kontekście awansu do Final Four. Ich rywalkami była drużyna gospodyń – MTS Kwidzyn.

Pierwsza połowa przebiegała spokojnie. Kieleckie szczypiornistki szybko wypracowały sobie minimalną zaliczkę, która wahała się od jednego do trzech trafień i utrzymały ją do przerwy, dzięki czemu na tablicy widniał wynik 16:13.

Po przerwie nie było jednak już tak kolorowo. Pierwsze 10 minut na to nie wskazywało, ponieważ kielczanki utrzymywały przewagę z pierwszych 30 minut, a nawet minimalnie ją powiększyły. Jednakże kwidzynianki nie chciały tak tanio sprzedać skóry i ruszyły do kontrofensywy.

W okresie od 36. do 44. minuty podopieczne Mariusza Balawajdera były w stanie nadrobić cztery punkty straty i wyjść na dwubramkowe prowadzenie, którego pomimo lekkich problemów nie oddawały do ostatnich minut starcia. W ostatnich 240 sekundach regulaminowego czasu gry wydarzył się cud. Zawodniczki Korony doprowadziły do wyrównania, a potyczka zakończyła się rezultatem 31:31, w efekcie czego odbyła się seria rzutów karnych. Podobnie jak dwa tygodnie wcześniej w Kielcach podopieczne Tomasza i Marty Rosińskich wyszły z niej zwycięsko, zdobywając pierwsze dwa punkty do grupowej tabeli.

Były znakomity rozgrywający nie ukrywał, że to spotkanie kosztowało jego drużynę sporo zdrowia oraz nerwów:

- Nie ukrywam, że mierzyliśmy się z dużym stresem oraz dużymi nerwami, ponieważ każdy zdawał sobie sprawę z tego, że jest to kluczowe spotkanie w kontekście ewentualnego awansu do turnieju finałowego. Przez długi okres czasu prowadziliśmy dwoma-trzema bramkami. Po przerwie taki wynik się utrzymywał, lecz niestety przyszedł taki moment, w którym graliśmy dobrze w obronie, ale nie potrafiliśmy wykorzystać tzw. stuprocentowych okazji, gdzie mieliśmy dwie czy trzy takie sytuacje. Może gdybyśmy odskoczyli na pięć-sześć trafień grałoby się o wiele spokojniej, a tak zespół gospodarzy złapał wiatr w żagle. W 57. minucie przegrywaliśmy trzema punktami, więc wykonaliśmy niesamowity powrót. Wzięliśmy udział w konkursie rzutów karnych, w którym potrzebny jest łut szczęścia. Los się do nas uśmiechnął, natomiast przeżyliśmy niesamowite emocje i byliśmy ogromnie uradowani, że nadal byliśmy w grze.

Wodociągi Kieleckie Akademia Korona Handball Kielce – Energa MKS – 27:20 (12:8)

W ostatnim dniu zawodów Akademia Korony Handball zmierzyła się z osłabioną kontuzjami drużyną Energa MKS-u Truso Elbląg.

W pierwszym kwadransie meczu rywalki próbowały utrzymywać tempo gry, jednakże potem kielczanki przejęły kontrolę nad spotkaniem i zaczęły budować solidną zaliczkę, której nie wypuściły z rąk do końcowej syreny, dzięki czemu starcie zakończyło się wynikiem 27:20.

W obliczu wygranej SPR Pogoni 1945 Zabrze nad MTS-em Kwidzyn podopieczne małżeństwa Rosińskich awansowały do Final Four mistrzostw Polski juniorek młodszych.

42-letni szkoleniowiec był pełen szacunku dla swoich zawodniczek po tym starciu:

- Na zakończenie turnieju zagraliśmy z trochę osłabionym Elblągiem, więc chcieliśmy zakończyć zmagania pewnym zwycięstwem i tak też się stało. Jednakże nie wszystko było zależne od nas – musieliśmy liczyć na zwycięstwo zespołu z Zabrza w meczu z MTS-em Kwidzyn. Szczęśliwie, tamto starcie potoczyło się po naszej myśli, więc cieszymy się z tego, że udało nam się zrealizować cel awansu do Final Four. Na naszej drodze stanęło wiele przeszkód, dlatego dziewczynom należy się gigantyczny szacunek za to, że udźwignęły cały ten stres.

- Po ostatnim spotkaniu tych zawodów w naszej drużynie pojawiła się totalna radość, bo jesteśmy bardzo dumni z tego, że udało nam się po raz drugi z rzędu awansować do turnieju finałowego mistrzostw Polski w swojej kategorii wiekowej. – dodał Rosiński

Co więcej, nagrodę dla najlepszej bramkarki całego turnieju zdobyła zawodniczka Koroneczek – Kalina Pietyra. Martwiącym może być natomiast fakt jej kontuzji, której doznała w ostatnim ze spotkań.

Trener kieleckich juniorek młodszych przyznał, że z tego powodu osiągnięty sukces smakuje słodko-gorzko:

- Oczywiście, nasz sukces w postaci awansu do Final Four jest taki słodko-gorzki, ponieważ nasza bramkarka – Kalina Pietyra – odniosła kontuzję kolana. Obecnie czeka na szereg różnych badań i miejmy nadzieję, że wszystko będzie w porządku.

W turnieju finałowym mistrzostw Polski juniorek młodszych szczypiornistki Wodociągi Kieleckie Akademii Korony Handball Kielce zmierzą się z Agrykolą Warszawa, MONDI - Bukowsko Dopiewski KPR-em oraz SPR Pogonią 1945 Zabrze. Odbędzie się on w dniach 15-17 maja.

CZYTAJ DALEJ