W niedzielę, 31 maja, Industria Kielce zagra w Hali Legionów z Orlen Wisłą Płock w drugim meczu finałowym Orlen Superligi.
W zeszłą niedzielę (24 maja) Żółto-Biało-Niebiescy wygrali w Płocku 30:25, co sprawiło, że zwycięstwo w niedzielnym spotkaniu poskutkuje zdobyciem 21. tytułu mistrzowskiego w historii kieleckiego klubu. Trener Krzysztof Lijewski powiedział, że pomimo gry przed własną publicznością nadchodzące starcie będzie trudniejsze od pierwszego:
- Myślę, że niedzielny mecz będzie trudniejszy od tego, który rozegraliśmy w Płocku. Po pierwszym spotkaniu nasze apetyty wzrosły jeszcze bardziej. Przed wszystkim udowodniliśmy sobie, że możemy grać z bardzo dobrym przeciwnikiem na najwyższym poziomie. Powiedzieliśmy “A”, trzeba powiedzieć “B”. Gramy w domu, oczekiwania są duże, ale drużyna jest gotowa.
Szkoleniowiec Iskry nie chciał ujawnić, czy przygotował jakieś nowinki taktyczne, którymi mógłby zaskoczyć Nafciarzy:
- Przepraszam, ale wolałbym się nie dzielić swoją taktyką czy pomysłami na najbliższą potyczkę. Jednakże muszę przyznać, że taktyka przygotowana na pierwszy mecz się sprawdziła, z czego się bardzo cieszymy. Koszt takich założeń był bardzo wysoki, co było widoczne po zawodnikach tuż po meczu czy na ostatnich treningach. Jeżeli chcesz wygrać i utrzymać wysoką intensywność na parkiecie, to niestety musisz dać z siebie wszystko. Moi podopieczni tak zrobili i byli wycieńczeni – nie tylko fizycznie, ale także psychicznie.
Jednakże zauważył, że istnieją aspekty, które można poprawić, aby gra Industrii była jeszcze lepsza:
- Jestem pewien, że bramkarze mogą zagrać lepiej, natomiast są jeszcze inne przestrzenie, w których możemy się poprawić i mam nadzieję, że w najbliższych dniach znajdziemy czas na to, aby doszlifować te niuanse.
Rozgrywający kielczan – Aleks Vlah – podkreślił istotną rolę przygotowania mentalnego do takiego spotkania:
- Myślę, że bardzo ważne będzie nastawienie. Wiemy, że możemy wygrać, bo wygraliśmy tydzień temu, a w ostatnich latach nie zdarzało się to często. Kwestia mentalna jest obecnie po naszej stronie. Musimy zrobić wszystko, aby postawić drugi, ostatni krok i wygrać ten mecz.
Były bardzo doświadczony rozgrywający zaznaczył, że droga do sukcesu nadal jest długa i trzeba utrzymać skupienie do ostatniej syreny:
- Drużyna zdała egzamin, ale tylko uchyliliśmy sobie leciutko drzwi do tytułu, jeszcze przez nie nie przeszliśmy. Bardzo się cieszę, że w oczach graczy jest spokój, ale także sportowa złość i determinacja, aby mistrzostwo wróciło do Kielc. Ja jako trener i człowiek odpowiedzialny za drużynę jestem niezmiernie zadowolony z takiej reakcji.
- Tak jak już powiedziałem wcześniej, zrobiliśmy pierwszy krok, ale aby móc się cieszyć z sukcesu, musimy przejść przez długą i wyboistą drogę. – dodał Lijewski.
42-latek był pewien, że obecni mistrzowie Polski zaprezentują się z zupełnie innej strony w Hali Legionów, podkreślając, że każdy mecz ma swój własny przebieg:
- Jesteśmy pewni tego, że drużyna z Płocka zagra inaczej. Będąc szczerym, nie ma dwóch takich samych spotkań. Zawsze się czymś różnią, nawet małymi detalami. Różnica pomiędzy poszczególnymi starciami zawsze będzie zauważalna, więc będziemy gotowi na to, że mogą nas zaskoczyć i jestem pewien, że tak się stanie. Nie ukrywam, że nie jestem w stanie przygotować zawodników na każdy scenariusz, bo nie zjadłem wszystkich rozumów i nie przeczytałem wszystkich książek o piłce ręcznej, więc przygotowanie mentalne będzie bardzo istotne.
Trenerowi wtórował jego podopieczny – Aleks Vlah:
- Jestem pewien, że to będzie inny mecz, bo w ostatnią niedzielę Płock nie zagrał najlepszych zawodów, dlatego zapewne intensywnie się przygotowują do drugiego spotkania. Myślę, że zagrają inaczej, ale musimy zrobić wszystko, żeby niedzielne starcie wyglądało tak jak to w Płocku.
Lijewski nie ukrywał, że liczy na wsparcie kibiców, którzy zapełnią Halę Legionów do ostatniego krzesełka:
- Liczymy na naszych kibiców, którzy nigdy nas nie zawodzą i zawsze nas wspierają czy to w Kielcach, czy na wyjazdach. Jestem przekonany, że stworzą wspaniałą atmosferę i będą naszym “ósmym zawodnikiem”, bo jestem pewien, że ich wsparcie będzie potrzebne. Nie wyobrażam sobie, że uniesiemy ten ciężar bez nich. Liczymy bardzo na to, że każdy kibic, który przyjdzie na niedzielne spotkanie, zedrze gardło i dołoży swoją cegiełkę do naszego wspólnego sukcesu.
Początek spotkania o godzinie 12:30. Transmisja w Radiu eM Kielce i na emkielce.pl.
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A