Trwa wyjaśnianie okoliczności makabrycznego zdarzenia, do którego doszło wczoraj, 13 października w jednym z bloków przy ul. Jagiełły w Kielcach. Oględziny miejsca tragedii trwały do późnego wieczora, a dziś rozpoczęły się sekcje zwłok.
Jak informuje Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach, oględziny zakończyły się około godziny 20.
– Trwały one 12 godzin. Były realizowane pod kierownictwem dwóch prokuratorów. Obecni byli również biegły lekarz sądowy oraz funkcjonariusze policji. W toku czynności dokonaliśmy oględzin miejsca zdarzenia oraz zwłok – przekazuje.
Równolegle policjanci prowadzili inne czynności, w tym przesłuchiwali świadków.
– Zaplanowano również sekcje zwłok, które rozpoczęliśmy dziś. Jeżeli się uda, wszystkie zostaną zakończone jeszcze tego dnia. Dopiero po uzyskaniu wstępnych wyników będziemy być może mogli powiedzieć coś więcej – dodaje prokurator.
Na tym etapie najbardziej prawdopodobna pozostaje wersja zakładająca tzw. samobójstwo rozszerzone. Według wstępnych ustaleń 55-letni mężczyzna miał zabić żonę i dwóch synów, a następnie odebrać sobie życie.
Pojawiły się również nieoficjalne doniesienia, że narzędziem zbrodni mogła być siekiera. Prokuratura nie potwierdza jednak tych informacji.
– Mogę powiedzieć, że w toku oględzin miejsca ujawniliśmy ślady oraz przedmioty, które zostały zabezpieczone na potrzeby tego postępowania. Czynności, które będziemy prowadzić w najbliższych dniach i tygodniach, mają nam dać odpowiedź, czy rzeczywiście te ślady i te przedmioty związane są bezpośrednio z tym zdarzeniem – informuje Daniel Prokopowicz.
Prokurator potwierdza, że członkowie rodziny nie byli wcześniej karani, a w domu nie dochodziło do interwencji policji.