Rękoczynami, interwencją policjantów, a finalnie - zatrzymaniem nietrzeźwego 20-latka zakończył się piątkowy (23 października) kurs jednego z autobusów komunikacji miejskiej w Kielcach. Młody mężczyzna, który zaatakował 61-letniego kierowcę usłyszał już zarzuty.
O sprawie pisaliśmy [TUTAJ]. Trzech mężczyzn podróżujących autobusem zachowywało się głośno i wulgarnie. Gdy kierowca zwrócił im uwagę, doszło do awantury. Jeden z pasażerów, 20-latek, zaatakował 61-letniego kierowcę. Towarzyszący mu mężczyźni próbowali go powstrzymać, jednak bezskutecznie.
– Ostatecznie oddalili się z miejsca zdarzenia. Zajście przeniosło się poza autobus, gdzie interweniowali skierowani na miejsce policjanci. Funkcjonariusze zatrzymali 20-letniego agresora. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że miał on w organizmie dwa promile alkoholu – wyjaśnia podkom. Małgorzata Perkowska-Kiepas, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.
61-letni kierowca trafił do szpitala. Z kolei 20-latek, po wytrzeźwieniu, usłyszał zarzut naruszenia jego nietykalności cielesnej i spowodowania obrażeń.
– Warto przypomnieć, że kierujący publicznym środkiem transportu zbiorowego podczas wykonywania obowiązków służbowych korzysta z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariusza publicznego – dodaje policjantka.
20-latkowi grozi do pięciu lat więzienia.