„Gra z losem. Historia Rotmanów Kaderów”. Taki tytuł nosi najnowsza wystawa czasowa, którą można oglądać od piątku, 23 października, w Muzeum Historii Kielc. Ekspozycja jest poświęcona dziejom kieleckiej rodziny na tle burzliwej historii Polski XX wieku. Szczególne miejsce zajmuje postać Henryka Rotmana Kadery, legionisty, działacza niepodległościowego i fotografa amatora, który przez kilkadziesiąt lat dokumentował życie Kielc i piękno Kielecczyzny.
Podstawę ekspozycji stanowi liczący ponad 1800 obiektów zbiór rodzinnych pamiątek, który został przekazany do muzeum w 2023 roku przez Teresę Kaderę, drugą żonę syna Henryka Kadery oraz inne osoby. Są to fotografie, dokumenty, odznaczenia, broń i różne przedmioty codziennego użytku.
- Ekspozycja poświęcona jest rodzinie spolonizowanych Żydów, lekarzy, którzy należeli do elity przedwojennych Kielc, oraz losom Henryka, który walczył w Legionach Piłsudskiego i w wojnie polsko-bolszewickiej. Na wystawie prezentowane są liczne pamiątki związane z jego służbą legionową, działalnością na rzecz kultywowania tradycji legionowych oraz organizacją marszu Szlakiem Kadrówki. Wśród eksponatów znajduje się również siodło, które Henryk prawdopodobnie przywiózł z Argentyny, dokąd wyemigrował, ponieważ chciał zostać południowoamerykańskim kowbojem, tak zwanym gaucho – mówi Marcin Kolasa, kierownik Działu Gromadzenia i Dokumentacji Muzeum Historii Kielc oraz kurator wystawy.
Ważną częścią ekspozycji jest tragiczna historia rodziny, której większość członków zginęła podczas zagłady Żydów w Kielcach. Henryk, jedyny ocalały z najbliższej rodziny, w okresie okupacji trafiła na Lubelszczyznę, a następnie został aresztowany przez NKWD i zesłany do łagru.
- Później wrócił szczęśliwie do Kielc, został księgowym w Sądzie Wojewódzkim, gdzie pracował do emerytury. W latach 80. ponownie zaangażował się w reaktywację marszu Szlakiem Kadrówki, a po 1989 roku brał udział w odtworzeniu Sanktuarium Marszałka Piłsudskiego, którego był wielkim admiratorem, a także w odbudowie Czwórki Legionowej. Dożył niemal stu lat, należąc do grona ostatnich osób pamiętających Józefa Piłsudskiego i czasy Legionów – opowiada Marcin Kolasa.
Szczególne miejsce na ekspozycji zajmują unikalne zdjęcia sprzed niemal stu lat, które przedstawiają krajobrazy, zabytki i codzienne życie mieszkańców regionu. Do najciekawszych eksponatów, jakie można zobaczyć na wystawie należą m.in. dwa niepozorne, druciane haczyki, których Henryk Rotman użył w 1917 roku, aby uciec z obozu w Szczypiornie.
- Posłużyły mu do rozchylenia otaczającego obóz drutu kolczastego. Po powrocie do Kielc pieczołowicie przechowywał te pamiątki. Zachował się również odręczny szkic, na którym zaznaczył sposób swojej ucieczki. Szczególne są również nieliczne pamiątki po członkach jego rodziny zamordowanych przez Niemców w 1942 roku. To przede wszystkim fotografie – zaledwie dwa zdjęcia brata Tadeusza, kilka zdjęć brata Jerzego i siostry Wandy. Są to jedne z ostatnich śladów ich życia, przypominające o ludziach, którzy byli mieszkańcami Kielc i pomagali innym. Bracia Jerzego, będący lekarzami, podczas okupacji angażowali się w pomoc polskim oficerom, przyczyniając się do uratowania wielu osób – dodaje Beata Żelazna, drugi kurator wystawy.
Ekspozycję „Gra z losem. Historia Rotmanów Kaderów” można zwiedzać do końca lutego 2027 roku. Wystawie towarzyszyć będzie wydawnictwo albumowe.