Dzisiejsza (22 października) sesja nadzwyczajna Rady Miasta Kielce nie odbyła się z powodu braku kworum. Na sali pojawiło się tylko dziewięciu radnych. Przedmiotem obrad miała być decyzja o zaskarżeniu rozstrzygnięcia wojewody, który uchylił uchwałę o wygaśnięciu mandatu radnego Dariusza Gacka.
Brak kworum oznacza, że rada nie podejmie uchwały w sprawie zaskarżenia rozstrzygnięcia wojewody. W konsekwencji Dariusz Gacek zachowa mandat radnego.
– Jest mi bardzo przykro, że Koalicja Obywatelska po raz kolejny pokazała, w jakim miejscu się znajduje. To jest obraz kieleckiej polityki na dziś. Dariusz Gacek został obroniony poprzez złamanie kworum przez KO. Wojewoda z KO uchylił naszą uchwałę, a my nie daliśmy szansy sądom i polskiemu prawu wypowiedzieć się na ten temat – mówił z mównicy Maciej Jakubczyk, przewodniczący Rady Miasta Kielce.
W podobne tony uderzali przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, których dwóch członków również nie wzięło udziału w obradach.
– Zatrzymały ich obowiązki służbowe, ale to nie oni doprowadzili do tego, że nie ma kworum. Brak kworum jest efektem całkowitej nieobecności radnych Koalicji Obywatelskiej i części radnych niezrzeszonych. Brak obecności to często też jakaś forma głosu. W tym wypadku to ewidentne opowiedzenie się za radnym Dariuszem Gackiem – komentuje Anna Jaworska-Dąbrowska, wiceprzewodnicząca Rady Miasta.
O odniesienie się do tych zarzutów poprosiliśmy Michała Piaseckiego, przewodniczącego klubu Koalicji Obywatelskiej. Jak twierdzi, w klubie nie było decyzji o bojkocie sesji, a on sam nie mógł uczestniczyć w obradach z powodów zawodowych.
– Przewodniczący zwołał sesję niezgodnie ze statutem, ponieważ nie poinformował radnych z pięciodniowym wyprzedzeniem. Trudno oczekiwać, żeby ktoś z dnia na dzień poprzekładał wszystkie swoje obowiązki i biegł na sesję, tym bardziej w sprawie uchwały, która nie ma żadnej podstawy prawnej – argumentuje Piasecki.
Szef klubu KO uważa również, że radni mogli zająć się sprawą Dariusza Gacka podczas sesji, która odbyła się 15 października.
– Widocznie przewodniczący Maciej Jakubczyk czegoś nie doczytał albo przegapił jakieś terminy. Na pewno nie powinien zrzucać na nas odpowiedzialności za to, że z powodu braku kompetencji nie przygotował dobrze tej sprawy – dodaje.
– 14 października sprawa była jeszcze na wokandzie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Dopiero tego dnia została zdjęta, dlatego niezwłocznie, 15 października, postanowiliśmy zwołać sesję nadzwyczajną. Nie wiedzieliśmy, jak zakończy się postępowanie przed sądem. Gdyby sprawa się odbyła, prawdopodobnie nie potrzebowalibyśmy głosowania rady. Działaliśmy zgodnie z procedurami – odpowiada Maciej Jakubczyk.
W czwartkowych obradach uczestniczyło dziewięciu radnych: Monika Kowalczyk i Maciej Jakubczyk, a także Marcin Stępniewski, Dariusz Kozak, Piotr Kisiel, Arkadiusz Ślipikowski, Elżbieta Hermanowska, Michał Płatek i Anna Jaworska-Dąbrowska.