Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Industria Kielce
Fot. Industria Kielce
Beniaminek nie postawił oporu. Industria wysoko wygrała ze Śląskiem Wrocław
autor
Piotr Szczepanik
2026.09.30 19:25

W środę, 30 września, Industria Kielce wygrała 43:26 (25:10) ze Śląskiem Wrocław w meczu siódmej serii gier Lotto Superligi.

Pierwotnie spotkanie miało zostać rozegrane w sobotę, 17 października, a więc pomiędzy wyjazdowymi meczami Ligi Mistrzów z SC Magdeburg oraz HC Kriens-Luzern.

W pierwszej akcji starcia kielczanie wywalczyli rzut karny, lecz Piotr Jarosiewicz trafił w poprzeczkę. Autorem pierwszej bramki był Luka Klarica. Podobnie jak w niedzielnej potyczce z Ostrovią w pierwszych minutach meczu mistrzowie Polski byli nieskuteczni. Wrocławianie nie wykorzystywali jednak błędów rywali, przez co gra toczyła się na przewagi.

W szóstej minucie gospodarze wyszli na dwubramkowe prowadzenie za sprawą trafienia Kiryła Rabczyńskiego. Dwie minuty później Patryk Małecki obronił rzut Białorusina, jednakże goście nie wykorzystali okazji na wyrównanie, ponieważ sędziowie odgwizdali grę pasywną.

W 13. minucie 15-krotni mistrzowie Polski rozpoczęli grę w podwójnym osłabieniu po karach dwóch minut dla Marka Marciniaka oraz Jakuba Świątkiewicza. Pomimo banicji dla Theo Monara kielczanie wykorzystali tę korzystną sytuację i powiększyli swoją przewagę do trzech trafień.

Chwilę później trener Jarosław Knopik poprosił o czas. Nie przyniósł on jednak oczekiwanych efektów, ponieważ w kolejnych minutach przewaga Iskry wzrosła z trzech do dziewięciu punktów. Było to możliwe dzięki wielkiej liczbie błędów szczypiornistów Śląska oraz dobrej obronie i fantastycznej skuteczności Żółto-Biało-Niebieskich.

W końcówce pierwszej połowy obecni mistrzowie Polski dokręcili śrubę. Theo Monar popisał się fenomenalną dyspozycją w ataku, dzięki czemu do przerwy gospodarze prowadzili 25:10.

Po zmianie stron jako pierwszy do siatki trafił Lukas Genes-Szukielowicz. Pierwsze minuty drugiej części, a gra była wyrównana. Było to jednak spowodowane brakiem skuteczności obu drużyn oraz interwencjami Adama Morawskiego i Łukasza Mazura.

Po 45 minutach gry Industria prowadziła 33:16. Na początku drugiego kwadransa kielczanie wrzucili wyższy bieg i wyszli na 19-bramkowe prowadzenie, jednakże wówczas podopieczni Krzysztofa Lijewskiego zaczęli popełniać błąd za błędem, przez co goście zredukowali swoje straty do 16 trafień.

Potem zaliczka mistrzów Polski wahała się od 16 do 19 punktów, a ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 43:26 dla gospodarzy.

Podsumowując spotkanie, trener Krzysztof Lijewski powiedział, że głównym celem było ogranie zawodników, którzy dotychczas dostawali mniejszą liczbę minut:

- Naszym głównym założeniem na dzisiejszy mecz było danie szansy zawodnikom, którzy dotychczas otrzymywali mniejszą liczbę minut. Wykorzystali tę szansę bardzo dobrze. Granie takich spotkań jest trudne, ponieważ z jednej strony wiesz, że jesteś faworytem i musisz wygrać to starcie, natomiast z drugiej strony musisz pokazać jakość na boisku i udowodnić, że zasługujesz na zwycięstwo.

43-letni szkoleniowiec stwierdził, że przeciwnicy zaskoczyli prowadzoną przez niego drużynę grą w ataku:

- Śląsk Wrocław, który dotychczas nie grał w ataku siedmiu na sześciu, spróbował tego wariantu taktycznego i nie ukrywam, że trochę nas zaskoczył tym elementem. Grali troszeczkę wolniej, spokojniej, często w grze pasywnej. Muszę przyznać, że to nas trochę denerwowało, a nawet deprymowało. Kiedy udało się przechwycić piłkę, to za wszelką cenę chcieliśmy zdobyć bramkę i efekt był różny. Jestem pewien, że możemy poprawić naszą cierpliwość w obronie. W drugiej części tempo gry spadło, ponieważ Śląsk też go nie przyspieszał. Bardzo długo rozgrywali akcje, a my chcieliśmy szybko zamieniać stworzone sytuacje na trafienia, natomiast skuteczność była przeciętna, ponieważ brakowało już precyzji. Brakowało nam rytmu, lecz muszę usprawiedliwić zawodników, gdyż nie jest łatwo utrzymywać koncentrację, grając z taką przewagą.

Industria Kielce rozegra następne spotkanie w sobotę, 3 października, o godzinie 20:15. Wówczas Żółto-Biało-Niebiescy podejmą w Hali Legionów Zepter KPR Legionowo w meczu piątej serii gier Lotto Superligi.

 

 

Industria Kielce – Śląsk Wrocław 43:26 (25:10)

Industria: Morawski, Kaleta – Yusuf 1, Jędraszczyk 4, Klarica 5, Kounkoud 2, Bos 2, Latosiński, Karaliok 6, Rabczyński 7, Vlah 3, Monar 9, Jarosiewicz 1, Nahi 3

Śląsk: Małecki, Mazur, Gładysz – Przybylski 7, Pacek 3, Okapa 3, Granowski 3, Niedzielenko 1, Wychowaniec, Wielgucki 2, Wandzel, Genes-Szukielowicz 3, Świątkiewicz 4, Marciniak

Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A

CZYTAJ DALEJ