W sobotę, 3 października, Industria Kielce wygrała w Hali Legionów 34:22 (20:15) z Zepter KPR-em Legionowo w meczu piątej serii gier Lotto Superligi.
Ważną informacją dla całej społeczności Żółto-Biało-Niebieskich był powrót Michała Olejniczaka do kadry meczowej. Zdobywcą pierwszej bramki w tym starciu był Mateusz Drozdalski. Po stronie Iskry jako pierwszy do siatki trafił Piotr Jarosiewicz.
Pierwsze minuty gry były wyrównane. Już w szóstej minucie gospodarze mogli wyjść na dwubramkowe prowadzenie, jednakże zmarnowali okazję ku temu. Sztuka ta udała się cztery minuty później. Mistrzowie Polski wykorzystali skuteczną interwencję Dejana Milosavljeva i rozegrali mądrą akcję, po której Dylan Nahi trafił do siatki.
Goście utrzymywali tempo kielczan, przez co podopieczni Krzysztofa Lijewskiego nie mogli stworzyć sobie większej przewagi bramkowej. Nie byli jednak w stanie doprowadzić do wyrównania, ponieważ na ich drodze stał dobrze dysponowany Dejan Milosavljev.
W 18. minucie kielecka defensywa przejęła piłkę, a Aleks Vlah pewnie wykorzystał okazję, dzięki czemu zaliczka Industrii wzrosła do trzech punktów. Gra Żółto-Biało-Niebieskich była jednak mało efektywna, dlatego 180 sekund później trener Krzysztof Lijewski poprosił o czas.
Przyniosła ona efekt, ponieważ gospodarze popisali się efektowną akcją defensywną, a Theo Monar wykorzystał te wysiłki i powiększył przewagę do czterech bramek. Wówczas to trener Tomasz Strząbała poprosił o przerwę na żądanie.
Nie przyniosła jednak ona skutku, ponieważ Kirył Rabczyński popisał się dwoma bardzo mocnymi rzutami z drugiej linii, dzięki czemu Iskra prowadziła już sześcioma golami. Do przerwy na tablicy wyników widniał rezultat 20:15 dla mistrzów Polski.
Jako pierwszy w drugiej połowie do siatki trafił Aleks Vlah. Początek drugiej połowy był bardzo spokojny. W pierwszych pięciu minutach gry padły tylko cztery bramki – trzy dla Industrii i jedna dla KPR-u. Po 40 minutach było 25:18 dla Żółto-Biało-Niebieskich.
Chwilę później na parkiecie zameldował się Michał Olejniczak, powracając tym samym po kontuzji łąkotki. Pomiędzy 42. a 47. minutą gry nikt nie trafił do siatki. Po tym okresie posuchy Theo Monar oraz Arciom Karaliok po raz kolejny wpisali się na listę strzelców. Wówczas kielczanie prowadzili 28:19, przez co Tomasz Strząbała natychmiastowo poprosił o czas.
Nie przyniosła ona jednak skutku, ponieważ kielczanie powiększyli swoją zaliczkę do 11 punktów. Ostatecznie gospodarze wygrali starcie 12 bramkami.
Industria Kielce rozegra następne spotkanie w środę, 7 października, o godzinie 20:45. Wówczas Żółto-Biało-Niebiescy zmierzą się z SC Magdeburg w spotkaniu trzeciej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów EHF.
Industria Kielce – Zepter KPR Legionowo 34:22 (20:15)
Industria: Morawski, Milosavljev – Yusuf 2, Jędraszczyk 2, Olejniczak, Klarica, Kounkoud 1, Bos 3, Latosiński 1, Karaliok 4, Rabczyński 2, Vlah 6, Monar 3 (trzy kary dwóch minut – czerwona kartka w 52. minucie), Jarosiewicz 5, Nahi 5
KPR: Tsintsadze 1, Liljestrand – Słupski, Wiaderny 1, Stawicki, Fąfara 5, Jagielski 1, Petryczenko, Kosmala, Brinovec, Wołowiec 1, Laskowski 1, Ilczenko 4, Matuszak 1, Antolak 4, Drozdalski 3
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A