W sobotę, 7 listopada, Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Radomiakiem Radom w spotkaniu 14. kolejki PKO BP Ekstraklasy.

W poprzedniej serii gier Złocisto-Krwiści przegrali na wyjeździe 0:1 z Zagłębiem Lubin po trafieniu samobójczym Ariela Mosóra na początku meczu. Trener Robert Kolendowicz stwierdził, że nie było to udane starcie, jednakże był zadowolony z reakcji zespołu, który w jego opinii jest gotowy do rywalizacji:
- Zobaczyłem dzisiaj [w czwartek – przyp. red.] zespół gotowy do rywalizacji, co mnie niezwykle cieszy. Czuję pozytywne emocje w drużynie. Wiem, że zawodnicy czekają na ten mecz. Sport jest na tyle wdzięczny, że szybko daje okazję do poprawy. Spotkanie w Lubinie nam nie wyszło. Zakładaliśmy zupełnie inny scenariusz. Niestety szybko stracona bramka pozwoliła Zagłębiu na przejęcie kontroli nad starciem. Nasze działania pod polem karnym rywala były zbyt mało konkretne. To jest jednak przeszłość – teraz spoglądamy przed siebie. Chcemy się skupić na sobotniej potyczce, ponieważ będzie ona istotna.
Szkoleniowiec żółto-czerwonych nie będzie mógł skorzystać w sobotę z trzech piłkarzy – Ondreja Lingra, Slobodana Rubežicia oraz Konstantinosa Soteriou. Czarnogórzec będzie pauzował za cztery żółte kartki, a pozostała dwójka nadal leczy kontuzje.
Kolendowicz skomentował sytuację kadrową zespołu, nie ukrywając żalu związanego z nieobecnością cypryjskiego defensora:
- Niestety względem ostatniego spotkania sytuacja kadrowa się nie zmieniła. Konstantinos jest jeszcze w procesie rehabilitacji i nie będzie mógł wystąpić w tym meczu, a ze względu na zawieszenie Slobodana bardzo mocno na to liczyłem. Mamy jednak zawodników, którzy czekają na swoją szansę. Często jest tak, że niepowodzenie jednego jest powodzeniem drugiego. Pozytywem jest fakt powrotu Ondreja Lingra do klubu. Nie może jeszcze uczestniczyć w treningach z zespołem, natomiast czyni progresy w procesie rehabilitacji.
Naturalnym kandydatem do zastąpienia Rubežicia jest Bartłomiej Smolarczyk. W tym sezonie 23-letni stoper rozegrał jedynie 12 minut w niedawnym spotkaniu z GKS-em Katowice. Kolendowicz jest jednak pełen wiary w umiejętności wychowanka warszawskiej Escoli:
- Odkąd dołączyłem do Korony, Bartek bardzo dobrze trenuje i jest ważną częścią tego zespołu. Sądzę, że teraz nadszedł moment jego powrotu do składu, dlatego mocno liczę na niego. Jest jakościowym piłkarzem i cieszę się, że mam go w składzie, ponieważ bardzo dobrze rozumie grę i potrafi wypełniać powierzone mu zadania. Zdaję sobie sprawę, iż mógł się czuć rozczarowany, że nie dostał swojej szansy po tej dobrej zmianie, ale cierpliwie na nią czekał i jest duże prawdopodobieństwo, że w końcu ją otrzyma.
46-latek podkreślił, że kluczem do dobrego wyniku w sobotnim meczu będzie kreowanie bardziej konkretnych sytuacji w polu karnym rywala oraz uważna gra po stracie piłki:
- Jestem pewien, że będziemy musieli kreować o wiele więcej sytuacji niż w meczu z Zagłębiem. Chciałbym, aby nasza obecność w polu karnym rywala była konkretna. Liczę na to, że zmaksymalizujemy szanse na wykorzystanie okazji, które sobie stworzymy. Będziemy musieli być także bardzo uważni po stracie piłki, ponieważ Radomiak jest groźny w fazie przejścia z obrony do ataku, dlatego nie możemy pozwolić przeciwnikom na wykorzystanie tego elementu gry.
W ostatniej kolejce radomianie zakończyli wstydliwą serię pięciu porażek z rzędu, wygrywając 3:1 ze Śląskiem Wrocław. Mimo tak długiej, niechlubnej passy opiekun kielczan nie ignoruje rywala, wyróżniając jego dobrą grę z piłką:
- W mojej opinii pozycja w tabeli oraz seria porażek zakłamuje obraz Radomiaka, gdyż w tym sezonie było wiele momentów, kiedy bardzo dobrze operowali piłką. Można zauważyć, że ta faza gry sprawia im dużą przyjemność, dlatego będziemy musieli być skupieni na naszych działaniach bez piłki. Nie zapominajmy jednak o fakcie, iż jesteśmy dobrzy w odzyskiwaniu piłki oraz ataku szybkim. Dysponujemy zawodnikami, którzy są w stanie tak grać, dlatego musimy robić to częściej.
Zauważył także, że drużyny prowadzone przez Johna Carvera grają bardzo ofensywny futbol:
- W ostatnich dwóch meczach Radomiak strzelił po trzy gole, natomiast w starciu z Pogonią stracił aż cztery bramki, więc możemy wysnuć wniosek, że jest to drużyna skupiona na ofensywnie. Prowadząc Lechię Gdańsk, trener Carver pokazał, że jest trenerem ofensywnym i taki futbol go cieszy.
Warto zaznaczyć, iż spotkania Korony z Radomiakiem są podszyte bardzo dużym ładunkiem emocjonalnym wynikającym z animozji kibicowskich oraz wydarzeń historycznych. Kolendowicz zapewnił, iż zdaje sobie sprawę z wagi nadchodzącego starcia:
- Zdaję sobie sprawę, że to jest ważne spotkanie dla całej Koroniarskiej społeczności. Wiem, że atmosfera będzie gorąca, a wsparcie oraz doping będą na najwyższym poziomie. Wraz z zespołem liczymy na to, że wszyscy będziemy jednością, a nasz stadion poniesie nas do zwycięstwa.
Korona Kielce zajmuje obecnie dziesiąte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 18 punktów. Radomiak Radom plasuje się natomiast na 15. pozycji, mając na koncie 11 oczek.
Początek spotkania o godzinie 12:15. Transmisja na antenie Radia eM Kielce oraz na naszej stronie internetowej – emkielce.pl.
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A