Po niedzielnym, przegranym przez Koronę 0:2 meczu PKO BP Ekstraklasy z Pogonią Szczecin na pytania dziennikarzy odpowiadał kapitan Złocisto-Krwistych – Mariusz Stępiński.

(Podsumowanie meczu)
- Nie wiem, co mogę powiedzieć, natomiast muszę jakoś ocenić ten mecz. Źle weszliśmy w spotkanie i tym samym napędziliśmy Lecha. Wiemy, że przeciwnik mógł być rozjuszony wysoką porażką w europejskich pucharach [czwartkowa przegrana 0:4 z Bayerem Leverkusen w Lidze Europy – przyp. red.]. Popełniliśmy błędy w ustawieniu, taktyczne oraz indywidualne – wszystko się nawarstwiło. Nie pamiętam, kiedy po raz ostatni tak wysoko przegrałem w Ekstraklasie. Ciężko sobie z tym poradzić, jednakże nie chciałbym teraz wypowiadać niepotrzebnych słów, bo nikomu to się nie przysłuży w tym momencie.
(Różnica klas na boisku)
- Można było zauważyć, iż Lech był bardzo rozpędzony po dwóch szybko strzelonych bramkach. Kiedy tak rozpoczynasz mecz, to wszystko Ci później wychodzi. My nie potrafiliśmy wrócić do tego spotkania i błąd poganiał błąd. Nie możemy tego na nikogo zganić, ponieważ to my wyszliśmy na boisko i się zaprezentowaliśmy w ten, a nie inny sposób. Musimy to wziąć na klatę, ciężko przepracować nadchodzący tydzień i odpowiednio zareagować w spotkaniu z GKS-em Katowice. Nie mamy innego wyjścia. Postaramy się, aby ten mecz nie złamał nas psychicznie.
(Druga połowa oraz refleksja po wyjazdach do Szczecina i Poznania)
- W drugiej połowie pokazaliśmy się z lepszej strony, lecz i Lech nie grał tak intensywnie. Nie możemy się oszukiwać. Dokonaliśmy pewnych korekt, lecz nie prezentowaliśmy stylu gry, jaki jest naszym docelowym oraz wymarzonym. Wierzę w to, że nadchodzące spotkania pozwolą nam odwrócić tę złą passę. Za nami dwa trudne wyjazdy, które zakończyły się porażkami, co nie jest powodem do dumy. Jako kapitan drużyny chciałbym przeprosić kibiców, ponieważ pokonali kilkaset kilometrów, a obejrzeli taki mecz. Na ich miejscu sam bym był bardzo zdenerwowany na nasz występ.
(Brak konkretów w ofensywie)
- Myślę, że naszym głównym problemem była gra w fazach przejściowych. Kiedy przegrywaliśmy walkę o piłkę, to Lech wychodził z kontratakiem i wykorzystywał wszystko, co było do wykorzystania. Ciężko się nie zgodzić z tym, iż po raz kolejny biliśmy głową w mur. Trenujemy i staramy się poprawić te elementy tak, aby wyglądało to lepiej już w meczu z GKS-em.
(Uczucia po takiej porażce)
- Jestem pewien, że głównymi uczuciami, które teraz panują w szatni, są złość i bezradność. Życzyłbym sobie, aby ta porażka nie była początkiem złej serii. Musimy zakasać rękawy i wziąć się porządnie do pracy.
(Potencjał drużyny)
- Sądzę, że budowa drużyny to proces dłuższy niż dwa miesiące. Wydaję mi się, że musimy przestać mówić o naszej domniemanej jakości czy naszych rekordowych transferach, ponieważ wszystko weryfikuje boisko. Piłka wielokrotnie pokazała, że indywidualności oraz wydane pieniądze nie przekładają się na jakość na murawie. Skupiłbym się na czynach, a nie pustych słowach.
Korona Kielce zajmuje obecnie dziewiąte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 15 punktów. Złocisto-Krwiści rozegrają następne spotkanie w najbliższą sobotę o godzinie 14:45. Wówczas podejmą na Exbud Arenie GKS Katowice. Transmisja na antenie Radia eM Kielce i na naszej stronie internetowej – emkielce.pl.
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A